Przy kredycie hipotecznym wybór okresu spłaty może wydawać się sprawą drugorzędną. Najpierw interesuje nas cena mieszkania, wysokość wkładu własnego, oprocentowanie i miesięczna rata. Tymczasem decyzja, czy zobowiązanie zostanie rozłożone na 20, 25 czy 30 lat, ma duży wpływ zarówno na bieżący domowy budżet, jak i na całkowity koszt finansowania.
Zależność jest stosunkowo prosta: dłuższy okres pozwala rozłożyć spłatę kapitału na większą liczbę rat, dzięki czemu miesięczne obciążenie zazwyczaj jest niższe. Jednocześnie zadłużenie pozostaje z kredytobiorcą dłużej, a odsetki są naliczane przez większą liczbę lat. Krótszy okres działa odwrotnie – rata rośnie, ale kredyt szybciej znika.
Dlaczego dłuższy kredyt oznacza niższą ratę?
Jeżeli pożyczona kwota zostanie rozłożona na większą liczbę miesięcy, część kapitału przypadająca na poszczególne raty może być mniejsza. To właśnie dlatego kredyt na 30 lat może mieć wyraźnie niższą ratę niż takie samo zobowiązanie rozłożone na 20 lat.
Dla wielu kupujących jest to podstawowy argument przemawiający za dłuższym okresem. Niższa rata pozostawia więcej pieniędzy na codzienne wydatki, utrzymanie mieszkania, oszczędności czy nieprzewidziane koszty.
Nie należy jednak utożsamiać niższej raty z tańszym kredytem. To dwie zupełnie różne kwestie. Mniejsze miesięczne obciążenie może oznaczać wyższy całkowity koszt finansowania.
Dłuższy okres oznacza więcej czasu na naliczanie odsetek
Odsetki są kosztem korzystania z kapitału banku. Dopóki pozostaje zadłużenie, są one naliczane zgodnie z warunkami kredytu. Jeśli spłata trwa dłużej, również okres ponoszenia kosztów odsetkowych jest dłuższy.
Różnica między kredytem dwudziestoletnim a trzydziestoletnim nie polega więc tylko na dodatkowych dziesięciu latach regulowania rat. W dłuższym wariancie kapitał jest spłacany wolniej, co wpływa na sumę odsetek zapłaconych przez cały okres finansowania.
Przy dużych kwotach kredytu różnica w całkowitym koszcie może być znacząca. Dlatego przy porównywaniu wariantów warto sprawdzić nie tylko pierwszą ratę, ale również przewidywaną sumę wszystkich płatności.
Krótszy kredyt pozwala szybciej zmniejszać zadłużenie
Wybierając krótszy okres, kredytobiorca zgadza się na większe miesięczne obciążenie. W zamian kapitał jest spłacany szybciej, a kredyt wcześniej przestaje być elementem domowego budżetu.
Ma to również znaczenie dla budowania majątku. Im szybciej zmniejsza się zadłużenie zabezpieczone na nieruchomości, tym szybciej rośnie różnica pomiędzy wartością mieszkania a pozostającą kwotą kredytu, oczywiście przy założeniu niezmienionej wartości samej nieruchomości.
Krótszy okres może więc być dobrym rozwiązaniem dla osoby posiadającej stabilne dochody i dużą miesięczną nadwyżkę. Nie powinien jednak prowadzić do sytuacji, w której niemal wszystkie wolne pieniądze są przeznaczane na obowiązkową ratę.
Okres kredytu może wpływać na zdolność kredytową
Bank analizując możliwość udzielenia kredytu bierze pod uwagę między innymi wysokość miesięcznego obciążenia. Jeżeli ta sama kwota zostanie rozłożona na dłuższy okres, rata może być niższa, co może wpływać na wynik analizy zdolności.
Dlatego wydłużenie okresu kredytowania bywa jednym z elementów pozwalających dopasować parametry finansowania do możliwości klienta. Nie oznacza to jednak, że okres można zwiększać bez ograniczeń albo że każde jego wydłużenie automatycznie poprawi wynik o określoną kwotę.
Banki stosują własne zasady oceny zdolności, a okres kredytowania jest tylko jednym z wielu analizowanych parametrów.
Maksymalna zdolność nie powinna decydować o racie
Jeżeli bank jest gotowy udzielić kredytu z ratą wynoszącą określoną kwotę, nie oznacza to jeszcze, że gospodarstwo domowe powinno taką ratę przyjąć.
Bank dokonuje oceny zgodnie ze swoją metodologią. Kredytobiorca zna natomiast własne plany, styl życia i wydatki, których model bankowy nie musi w pełni odzwierciedlać.
W najbliższych latach może pojawić się dziecko, zmiana pracy, zakup samochodu, remont albo potrzeba pomocy członkowi rodziny. Kredyt hipoteczny będzie w tym czasie nadal wymagał regularnej spłaty.
Dlatego wybierając okres kredytowania, warto zostawić odpowiedni margines pomiędzy wysokością raty a maksymalną kwotą, którą teoretycznie można przeznaczyć na jej zapłatę.
Czy 30 lat zawsze jest złym wyborem?
Nie. Długi okres kredytowania jest droższy od krótszego przy porównywalnych pozostałych parametrach, ale może dawać większą elastyczność miesięcznego budżetu.
Dla osoby kupującej pierwsze mieszkanie niższa obowiązkowa rata może mieć dużą wartość. Po zakupie często pojawiają się dodatkowe wydatki związane z wyposażeniem, remontem czy przeprowadzką. Pozostawienie większej części dochodu do dyspozycji może być wtedy rozsądniejsze niż maksymalne skracanie okresu spłaty od pierwszego miesiąca.
Znaczenie ma również posiadana poduszka finansowa. Jeżeli wybór krótkiego okresu powoduje, że każda niespodziewana sytuacja staje się problemem dla terminowej spłaty raty, potencjalna oszczędność odsetkowa nie musi rekompensować utraty bezpieczeństwa.
Długi okres można połączyć z nadpłatami
Jednym z możliwych sposobów zarządzania kredytem jest wybór dłuższego okresu zapewniającego niższą obowiązkową ratę, a następnie dobrowolne nadpłacanie zadłużenia w okresach, gdy pozwala na to sytuacja finansowa.
Takie rozwiązanie daje elastyczność. W dobrym miesiącu można przeznaczyć dodatkowe pieniądze na kapitał, natomiast w okresie większych wydatków ograniczyć się do wymaganej raty.
Nie jest to jednak automatycznie najlepsza strategia. Trzeba uwzględnić warunki konkretnej umowy, zasady wcześniejszej spłaty oraz własną dyscyplinę finansową. Jeżeli niższa rata powoduje po prostu wzrost bieżącej konsumpcji i nadpłaty nigdy się nie pojawiają, kredyt rzeczywiście pozostanie długoterminowym zobowiązaniem.
20 lat może wyglądać zupełnie inaczej niż 30 lat
Porównując okresy kredytowania, najlepiej zestawić konkretne symulacje. Dla tej samej kwoty kredytu i tych samych założeń dotyczących oprocentowania należy sprawdzić wysokość raty oraz całkowity koszt dla kilku okresów.
Może się okazać, że skrócenie okresu o pięć lat powoduje wzrost raty, który jest całkowicie akceptowalny dla gospodarstwa domowego, a jednocześnie znacząco ogranicza przyszłe koszty. W innym przypadku różnica w racie będzie na tyle duża, że bezpieczniejsze okaże się pozostawienie dłuższego okresu.
Nie ma więc potrzeby przyjmowania z góry, że konkretny okres jest najlepszy dla każdego kredytobiorcy.
Wiek kredytobiorcy może ograniczyć dostępny okres
Nie zawsze wszystkie warianty są dostępne. Banki określają zasady dotyczące maksymalnego wieku kredytobiorcy w momencie zakończenia spłaty zobowiązania.
W przypadku osoby zaciągającej kredyt w młodszym wieku dostępny okres może być dłuższy. Przy starszym kredytobiorcy maksymalny okres finansowania może zostać ograniczony, co przełoży się na wysokość raty i możliwą kwotę kredytu.
Przy wspólnym wniosku sytuacja może być bardziej złożona, ponieważ bank uwzględnia dane wszystkich osób przystępujących do zobowiązania zgodnie ze swoimi zasadami.
Plan sprzedaży mieszkania również ma znaczenie
Nie każdy kredyt zaciągany na 30 lat będzie faktycznie spłacany przez trzy dekady. Właściciel może po kilku lub kilkunastu latach sprzedać nieruchomość i spłacić pozostałe zadłużenie ze środków uzyskanych z transakcji.
Jeżeli już na etapie zakupu wiadomo, że mieszkanie prawdopodobnie nie będzie nieruchomością docelową, warto uwzględnić taki scenariusz podczas wyboru finansowania.
Nie da się oczywiście dokładnie przewidzieć przyszłości, ale inaczej można patrzeć na kredyt dotyczący mieszkania planowanego na kilka lat, a inaczej na finansowanie domu, w którym kredytobiorca zamierza mieszkać przez większość życia.
Jaki okres kredytu hipotecznego wybrać?
Najkrótszy możliwy okres pozwala ograniczyć czas naliczania odsetek, ale wymaga zaakceptowania wyższej raty. Najdłuższy obniża miesięczne obciążenie, lecz może istotnie zwiększyć całkowity koszt finansowania. Wybór powinien więc uwzględniać oba te elementy.
Dobrym punktem wyjścia jest przygotowanie symulacji dla 20, 25 i 30 lat oraz sprawdzenie, jak zmienia się rata i łączny koszt. Następnie trzeba zestawić te wartości z miesięcznymi dochodami, stałymi wydatkami, oszczędnościami i planami gospodarstwa domowego.
Nie chodzi o to, aby za wszelką cenę spłacić kredyt jak najszybciej ani o to, żeby uzyskać najniższą możliwą ratę. Rozsądny okres kredytowania powinien zapewniać równowagę między kosztem finansowania a bezpieczeństwem domowego budżetu. To właśnie ta równowaga jest ważniejsza niż sama liczba lat wpisana do umowy.


