Rynek kredytów hipotecznych w 2026 roku wyraźnie przyspieszył. Nie chodzi już tylko o wzrost zainteresowania mieszkaniami czy większą liczbę zapytań składanych do banków. Dane Biura Informacji Kredytowej pokazują bardzo mocny wzrost rzeczywiście udzielonych kredytów mieszkaniowych.
W pierwszym półroczu 2026 roku banki udzieliły kredytów mieszkaniowych o łącznej wartości 74 mld zł. Było to aż o 59,7% więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. Po ośmiu miesiącach 2026 roku wartość nowego finansowania przekroczyła już 102 mld zł.
Jednocześnie rośnie przeciętna kwota kredytu. W sierpniu średnia wartość nowo udzielonego kredytu mieszkaniowego wyniosła rekordowe 489,29 tys. zł. Dane pokazują więc nie tylko większą aktywność klientów, ale również coraz większe zobowiązania zaciągane na zakup nieruchomości.
74 mld zł kredytów hipotecznych w pół roku
Według podsumowania Biura Informacji Kredytowej w pierwszych sześciu miesiącach 2026 roku banki udzieliły kredytów mieszkaniowych o wartości 74 mld zł. W porównaniu z pierwszym półroczem 2025 roku oznacza to wzrost o 59,7%.
Wzrosła również liczba udzielonych hipotek – o 48% rok do roku. Wartość finansowania rosła więc jeszcze szybciej niż liczba kredytów.
BIK wskazywał jednocześnie, że średnia wartość nowego kredytu mieszkaniowego w pierwszym półroczu osiągnęła rekordowy poziom około 484 tys. zł, natomiast przeciętny okres kredytowania utrzymał się w okolicach 23 lat.
Źródło: Biuro Informacji Kredytowej – podsumowanie I półrocza 2026 roku.
Po ośmiu miesiącach przekroczyliśmy już 102 mld zł
W kolejnych miesiącach aktywność kredytobiorców pozostała bardzo wysoka. Po okresie od stycznia do sierpnia 2026 roku wartość nowych kredytów mieszkaniowych wyniosła 102,45 mld zł.
To niemal 97% wartości całej akcji kredytowej z 2025 roku, mimo że do końca 2026 roku pozostawały jeszcze cztery miesiące.
W okresie styczeń–sierpień liczba udzielonych kredytów mieszkaniowych była o 44,9% większa niż rok wcześniej, natomiast ich wartość wzrosła aż o 56,5%.
Źródło: Biuro Informacji Kredytowej – dane o rynku kredytowym w sierpniu 2026 roku.
Sierpień: ponad 13 mld zł nowych kredytów mieszkaniowych
Sam sierpień również pokazuje skalę obecnego rynku. Wartość nowo udzielonych kredytów mieszkaniowych ponownie przekroczyła 13 mld zł.
W porównaniu z sierpniem 2025 roku banki udzieliły o 41,1% więcej kredytów mieszkaniowych, a ich łączna wartość była wyższa aż o 51,1%.
Nie mamy więc do czynienia wyłącznie z pojedynczym bardzo dobrym miesiącem. Wysoka aktywność utrzymuje się przez większą część 2026 roku.
Przeciętny kredyt hipoteczny zbliża się do pół miliona złotych
Jeszcze ciekawiej wygląda średnia wartość pojedynczego zobowiązania. Według najnowszych danych BIK w sierpniu przeciętny nowo udzielony kredyt mieszkaniowy wynosił 489,29 tys. zł.
To o 7,1% więcej niż rok wcześniej.
Jeszcze wyższa była średnia kwota, o którą klienci dopiero wnioskowali. W sierpniu przeciętna wartość wnioskowanego kredytu mieszkaniowego wyniosła 525,7 tys. zł i była o 7,2% wyższa niż w sierpniu 2025 roku.
Źródło: BIK – Indeks Popytu na Kredyty Mieszkaniowe, sierpień 2026.
Dlaczego Polacy znowu mocno ruszyli po kredyty?
Nie ma jednej przyczyny. BIK wskazuje przede wszystkim na niższy niż rok wcześniej koszt finansowania oraz wzrost wynagrodzeń. Oba czynniki poprawiły zdolność kredytową części gospodarstw domowych.
Jeżeli rata przypadająca na tę samą kwotę kredytu jest niższa, bank może zaakceptować wyższą kwotę finansowania. Jeżeli jednocześnie rośnie dochód gospodarstwa domowego, efekt może być jeszcze większy.
W rezultacie część klientów, która wcześniej nie posiadała wystarczającej zdolności na zakup wybranego mieszkania, ponownie może wejść na rynek.
Wzrost zdolności kredytowej ma duże znaczenie
Przy kredycie hipotecznym różnica kilkuset złotych w możliwej miesięcznej racie może przekładać się na dziesiątki tysięcy złotych dodatkowej zdolności.
To szczególnie istotne przy zakupie nieruchomości w największych miastach. Jeżeli mieszkanie kosztuje 800 czy 900 tys. zł, możliwość uzyskania 500 tys. zamiast 400 tys. zł kredytu całkowicie zmienia sytuację kupującego.
Wzrost średniej kwoty kredytu nie oznacza więc wyłącznie tego, że klienci chcą się mocniej zadłużać. Częściowo wynika również z tego, że banki mogą przy obecnych parametrach udzielać wyższego finansowania.
Drugim powodem są ceny mieszkań
Rosnąca średnia wartość kredytu ma także prostą przyczynę: nieruchomości kosztują dużo, szczególnie w dużych aglomeracjach.
Jeżeli mieszkanie kosztuje 800 tys. zł, a kupujący wnosi 20% własnych środków, potrzebuje około 640 tys. zł kredytu. Przy cenie miliona złotych analogiczny wariant oznacza już 800 tys. zł finansowania.
Dlatego średnia krajowa zbliżająca się do 500 tys. zł nie oznacza, że kredyty tej wysokości są wyjątkowo wysokie na rynku warszawskim, krakowskim czy trójmiejskim.
Nie wszystkie nowe kredyty oznaczają zakup nowego mieszkania
Przy interpretowaniu rekordowych danych trzeba zwrócić uwagę na jeszcze jeden bardzo ważny element. Część nowej sprzedaży kredytów mieszkaniowych to refinansowanie wcześniej zaciągniętych zobowiązań.
Według BIK od stycznia do maja 2026 roku udział refinansowań w sprzedaży kredytów hipotecznych wzrósł do około 32%. W najnowszych danych BIK wskazuje, że refinansowania odpowiadają już za prawie jedną trzecią nowej miesięcznej akcji kredytowej.
Oznacza to, że nie można utożsamiać całych 102 mld zł nowego finansowania z zakupem nowych nieruchomości.
Co to jest refinansowanie kredytu?
Refinansowanie polega w uproszczeniu na przeniesieniu istniejącego kredytu hipotecznego do innego banku. Nowy bank spłaca dotychczasowe zobowiązanie, a klient zaczyna spłacać kredyt na nowych warunkach.
Ma to sens przede wszystkim wtedy, gdy nowa oferta pozwala istotnie obniżyć koszt finansowania.
Duży udział refinansowań w 2026 roku jest więc również efektem tego, że część kredytobiorców posiada hipoteki zawierane w okresie wyższych stóp i obecnie sprawdza możliwość poprawienia warunków.
Polacy nie tylko pożyczają – również rekordowo spłacają kredyty
Dane BIK pokazują jeszcze jedno ciekawe zjawisko. W pierwszym półroczu 2026 roku wartość nadpłat i całkowitych spłat kredytów mieszkaniowych osiągnęła rekordowe 35,4 mld zł.
To kwota odpowiadająca niemal połowie wartości nowych kredytów mieszkaniowych udzielonych w tym samym okresie.
Rynek jest więc znacznie bardziej złożony niż prosty obraz „Polacy coraz bardziej się zadłużają”. Jedni klienci kupują nieruchomości, inni refinansują istniejące hipoteki, a kolejna grupa wykorzystuje posiadane oszczędności do nadpłacania zadłużenia.
Czy popyt na nowe kredyty nadal rośnie?
Tak, chociaż dynamika zaczyna być znacznie spokojniejsza niż wcześniej.
W sierpniu 2026 roku wartość zapytań o kredyty mieszkaniowe była o 9,3% wyższa niż w sierpniu poprzedniego roku. Liczba osób wnioskujących wzrosła o 7% rok do roku.
Jednocześnie w porównaniu z lipcem liczba wnioskodawców spadła o 14,4%. BIK zwraca uwagę, że w kolejnych miesiącach roczne dynamiki będą naturalnie spadały ze względu na coraz wyższą bazę z drugiej połowy 2025 roku.
Nie oznacza to automatycznie załamania rynku. Wartość rzeczywiście udzielanych kredytów nadal pozostaje bardzo wysoka.
Czy rekordowa sprzedaż kredytów oznacza łatwiejszy kredyt dla każdego?
Nie. Wysoka aktywność rynku nie oznacza, że banki automatycznie zaakceptują każdy wniosek.
Nadal analizowane są dochody, źródło ich uzyskiwania, istniejące zobowiązania, historia kredytowa, liczba osób w gospodarstwie oraz wkład własny. Bank ocenia również samą nieruchomość.
Poprawa warunków rynkowych może zwiększać zdolność, ale klient potrzebujący 700 tys. zł nadal może otrzymać w jednym banku wystarczającą kwotę, a w innym wynik poniżej swoich potrzeb.
Rosnący rynek nie oznacza, że trzeba się spieszyć
Informacja o rosnącej liczbie kredytów może tworzyć wrażenie, że mieszkanie trzeba kupić natychmiast, zanim zrobią to inni. Nie jest to dobra podstawa do podejmowania decyzji o wieloletnim zobowiązaniu.
Zakup powinien wynikać z sytuacji klienta: dostępnego wkładu, stabilności dochodów, bezpiecznej raty oraz rzeczywistej potrzeby mieszkaniowej.
Warto obserwować rynek, ale rekordowa sprzedaż hipotek sama w sobie nie jest argumentem za zaciągnięciem kredytu.
Większy popyt może mieć znaczenie dla rynku mieszkań
Poprawa dostępności finansowania zwiększa liczbę osób zdolnych do zakupu nieruchomości. Jeżeli więcej gospodarstw domowych może otrzymać potrzebny kredyt, rośnie grupa potencjalnych kupujących.
Nie oznacza to automatycznie gwałtownego wzrostu cen mieszkań. Na ceny wpływa również podaż, liczba dostępnych lokali, aktywność deweloperów, sytuacja gospodarcza i lokalny popyt.
Przy decyzji o czekaniu na tańszy kredyt warto jednak pamiętać, że niższe koszty finansowania mogą pomagać nie tylko jednemu kupującemu, ale całej grupie osób poszukujących mieszkań.
Średnia kwota kredytu rośnie – czy 500 tys. zł to nadal duży kredyt?
W skali kraju jest to nadal poważne zobowiązanie. Jednocześnie sierpniowa średnia nowo udzielonego kredytu wynosząca około 489 tys. zł pokazuje, jak bardzo zmieniła się skala finansowania nieruchomości.
Średnia kwota wnioskowana wynosiła już ponad 525 tys. zł. W dużych miastach kredyty na 600, 700 czy 800 tys. zł nie są więc sytuacją wyjątkową.
Im większa kwota, tym większego znaczenia nabierają różnice pomiędzy bankami. Kilka dziesiątych punktu procentowego w oprocentowaniu może oznaczać zauważalną różnicę w miesięcznej racie i całkowitym koszcie.
Co rekordowy rynek oznacza dla osoby planującej kredyt?
Przede wszystkim warto ponownie sprawdzić swoje możliwości, nawet jeżeli analiza wykonywana rok wcześniej dawała zbyt niski wynik.
Zmieniły się stopy procentowe, wynagrodzenia, oferty banków i modele zdolności. Wynik sprzed roku nie musi odpowiadać obecnej sytuacji.
Drugim elementem jest aktualne porównanie banków. Przy tak dynamicznym rynku warunki ofert zmieniają się, a bank, który kilka miesięcy wcześniej był atrakcyjny, nie musi być najlepszym rozwiązaniem obecnie.
Rekordowa sprzedaż nie zwalnia z dokładnego porównania ofert
Rosnąca dostępność kredytu nie oznacza, że należy brać pierwszą dostępną ofertę. Przy przeciętnym kredycie zbliżającym się już do pół miliona złotych różnice kosztowe mają duże znaczenie.
Trzeba porównywać oprocentowanie, RRSO, prowizję, ubezpieczenia, produkty dodatkowe, warunki wcześniejszej spłaty oraz konstrukcję oprocentowania.
Równie ważna jest zdolność. Najtańsza oferta nie będzie użyteczna, jeżeli dany bank nie zapewnia kwoty potrzebnej do przeprowadzenia transakcji.
Kredyty hipoteczne w 2026 roku – rynek jest mocny, ale zmienia się szybko
Aktualne dane BIK są jednoznaczne: kredyty mieszkaniowe należą do najmocniej rosnących segmentów finansowania gospodarstw domowych. Po ośmiu miesiącach wartość nowych hipotek przekroczyła 102 mld zł, a średnia kwota kredytu ustanowiła kolejny rekord.
Jednocześnie niemal jedna trzecia nowej akcji kredytowej wiąże się obecnie z refinansowaniem wcześniejszych zobowiązań. Rynek rośnie więc zarówno dzięki nowym zakupom, jak i klientom poprawiającym warunki istniejących kredytów.
W Intuum analizujemy aktualne możliwości klienta i porównujemy rozwiązania dostępne w różnych bankach. Jeżeli wcześniejsza analiza zdolności nie pozwalała na zakup mieszkania albo posiadasz już kredyt zaciągnięty na mniej korzystnych warunkach, obecna sytuacja może być dobrym momentem, żeby ponownie sprawdzić dostępne możliwości.


